Poland.com » Dolny Śląsk » Atrakcje przyrodnicze » Szczyty » Szczeliniec Wielki

Szczeliniec Wielki

Początki zagospodarowania Szczelińca Wielkiego wiążą się z pruskimi planami ufortyfikowania granicy prusko-austriackiej w XVIII wieku. W 1790 roku rozpoczęto wstępne prace związane z budową na Szczelińcu fortu, z których na szczęście wkrótce zrezygnowano. Po wizycie wojskowych pozostało jednak przejście (częściowo utworzone poprzez wysadzanie skał) umożliwiające dostęp na szczyt. Wcześniej zapuszczali się tam tylko pojedynczy mieszkańcy okolic, w tym młody Franz Pabel, późniejszy sołtys Karłowa i licencjonowany przewodnik (pierwszy w Europie) po Szczelińcu Wielkim.

Od tego czasu na górę zawitało wielu sławnych gości, w tym król pruski Fryderyk Wilhelm II, niemiecki pisarz Johann Wolfgang Goethe, których wizyty spowodowały spory rozgłos w tzw. kręgach towarzyskich i reklamę samemu Szczelińcowi Wielkiemu, a także podróżnicy, w tym Polacy, jak np. Bogusz Stęczyński, który wrażenia opisał w poemacie "Śląsk i Sudety". Bardzo chciał górę odwiedzić Fryderyk Chopin podczas swego pobytu w Dusznikach Zdroju, ale lekarze zabronili mu wspinaczki z powodu "niezdrowego powietrza na samym wierzchołku".

W 1804 roku powstała Kasa Szczelińca Wielkiego, z której wpływy i datki przeznaczane były na rozwój udogodnień dla turystów oraz prace związane z udostępnianiem kolejnych partii skalnego labiryntu. Dorośli płacili wówczas za wstęp 4 grosze, dzieci i służba po 2 grosze od osoby. W 1815 roku powstała niewielka altanka przy wejściu, a 30 lat później schronisko, które istnieje do dzisiaj. W różny sposób starano się również uatrakcyjnić pobyt, np. poprzez granie na trąbach, strzały z moździerza, czy granie na katarynkach. Kataryniarz był tutaj obecny jeszcze przed II wojną światową. Codziennie rano przychodził na szczyt z Ostrej Góry, wyciągał ze skalnej niszy zamykanej na klucz swój instrument i za opłatą przygrywał odwiedzającym górę turystom.

Dzisiaj nie ma już kataryniarza, na powitanie gości nikt nie strzela z moździerza, pozostała jednak kasa, pobierająca opłaty za wstęp do skalnego labiryntu. Kasa znajduje się na szlaku za schroniskiem, do którego można dojść za darmo. Z tarasu widokowego przy schronisku rozpościera się piękny widok na Szczeliniec Mały, Błędne Skały, Broumovskie stěny, a w oddali m.in. na Karkonosze, Góry Kamienne i Sowie. Od kilku lat zwiedzanie Szczelińca Wielkiego odbywa się jednokierunkowo, początek wejścia i koniec zejścia znajdują się w tym samym miejscu, w lesie na skraju Karłowa.
Podczas zwiedzania można obejrzeć wiele fantazyjnych formacji skalnych układających się w charakterystyczne budowle, postacie ludzkie, czy zwierzęta. Najsłynniejszymi są z pewnością Wielbłąd, Kwoka i Głowa Małpoluda, ale oprócz nich można przy odrobinie wyobraźni zobaczyć wiele innych rzeczy i nazwać je na własny użytek. Ciekawe są również tarasy widokowe na końcu zwiedzania oraz Piekło, położone głęboko pośród skał, w którym nawet latem można natknąć się na zalegające warstwy śniegu.

Szczeliniec Wielki udostępniony jest dla zwiedzających od marca do października, codziennie w godz. 9.00-18.00. Bilety 5 zł, ulgowe 2,50 zł. Dojście na przełęcz między Szczelińcem Wielkim i Małym z Karłowa szlakiem i Pasterki szlakiem żółtym, z Radkowa szlakiem niebieskim, następnie za znakami prowadzącymi przez Szczeliniec Wielki.


Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)


Our Partners | Press releases | About us | Contact us || Reklama na poland.com!
2002-2008 Copyright by Poland Gateway Ltd. & Dolnośląska Organizacja Turystyczna