Fort Karola
Trzy wojny śląskie, jakie miały miejsce w XVIII
wieku skutecznie utrwaliły władzę pruską na terenie Śląska i Ziemi Kłodzkiej.
Mimo to pokonana Austria nie dawała za wygraną a i królowie pruscy nie czuli
się jeszcze pewnie na odebranych Austrii terenach. Aby przygotować się na
ewentualny atak, postanowiono zbudować szereg twierdz i wspomagających je
fortów. Zadanie to powierzone zostało majorowi Bonaventurze von Rauchowi, który
wykorzystując naturalne, skaliste ukształtowanie terenu wybudował Fort Karola,
nazwany tak na cześć cesarza Karola VI Habsburga, założyciela pobliskiego
Karłowa.
Strażnica wkomponowana została w istniejące skały, wykorzystane między innymi w linii murów otaczających niewielki dziedziniec. Załogę fortu stanowiło zaledwie 12 żołnierzy oraz dowodzący nimi podoficer, którzy niezmiennie w trzyosobowych patrolach kontrolowali okolicę. Ich zadaniem nie była obrona odcinka, mimo że na platformie skalnej stało działo gotowe do strzału, a raczej wszczęcie alarmu na wypadek jakiegoś niebezpieczeństwa. Tak czy inaczej wojskowa kariera fortu nie trwała długo, bowiem już w 1815 roku traktowany on był jako atrakcja turystyczna opisywana w przewodnikach. Rozciągał się stąd widok na Szczeliniec Wielki i okolice Karłowa. Dzisiaj jest to obiekt w znacznej mierze zarośnięty drzewami, jednak warto go odwiedzić ze względu na pozostałe jeszcze fragmenty murów i schodów.
Do ruin fortu najłatwiej dojść z parkingu na Lisiej Przełęczy szlakiem zielonym podchodząc na Ptaka (841 m), potem szlakiem dojściowym do fortu.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)
Strażnica wkomponowana została w istniejące skały, wykorzystane między innymi w linii murów otaczających niewielki dziedziniec. Załogę fortu stanowiło zaledwie 12 żołnierzy oraz dowodzący nimi podoficer, którzy niezmiennie w trzyosobowych patrolach kontrolowali okolicę. Ich zadaniem nie była obrona odcinka, mimo że na platformie skalnej stało działo gotowe do strzału, a raczej wszczęcie alarmu na wypadek jakiegoś niebezpieczeństwa. Tak czy inaczej wojskowa kariera fortu nie trwała długo, bowiem już w 1815 roku traktowany on był jako atrakcja turystyczna opisywana w przewodnikach. Rozciągał się stąd widok na Szczeliniec Wielki i okolice Karłowa. Dzisiaj jest to obiekt w znacznej mierze zarośnięty drzewami, jednak warto go odwiedzić ze względu na pozostałe jeszcze fragmenty murów i schodów.
Do ruin fortu najłatwiej dojść z parkingu na Lisiej Przełęczy szlakiem zielonym podchodząc na Ptaka (841 m), potem szlakiem dojściowym do fortu.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)