Bazylika w Wambierzycach
Początki kultu maryjnego w Wambierzycach legenda
wiąże z postacią Jana z Ratna, który zwykł tutaj przychodzić i modlić się.
Pewnego razu objawiła mu się Matka Boska z Dzieciątkiem, trzymająca w rękach
gołąbka i jabłko i z płonącym małym krzyżem nad głową. Kazała mu wyrzeźbić
swoją postać i umieścić ją w lipie stojącej nieopodal. Od tego czasu zaczęli tu
przychodzić okoliczni mieszkańcy, by się modlić. Pewnego razu przyszedł i ślepy
Jan z Raszowa, który potknął się o konar drzewa i uderzył w niego głową. Gdy
się podniósł, zobaczył oświetloną promieniami figurkę Matki Boskiej, a zaraz
potem wszystko dookoła - odzyskał wzrok. Dalej historia tego miejsca potoczyła
się już tradycyjnie, a coraz większa liczba pielgrzymów sprawiła, że musiano
postawić kaplicę, a w końcu i pierwszy kościół.
Obecna świątynia powstała w latach 1715-17, na miejscu starszej, zbudowanej zaledwie kilkadziesiąt lat wcześniej, która ze względu na błędy konstrukcyjne zaczęła pękać. Ze starego kościoła możemy oglądać dzisiaj fasadę, która jest o tyle ciekawa, że tak naprawdę nie związana z właściwą budowlą. Warto zwrócić uwagę, że jest skierowana na wschód, a więc zupełnie odwrotnie niż w tradycyjnych kościołach, gdzie fasada skierowana jest w kierunku zachodnim, a prezbiterium leżące naprzeciw wejścia w kierunku wschodnim. W Wambierzycach mamy fasadę kryjącą za sobą odwrócony do nas tyłem kościół, tuż za nią znajduje się prezbiterium.
Bazylika położona jest na niewysokim wzniesieniu, na które prowadzą schody. Szerokich stopni jest 33, co symbolizuje ilość lat Chrystusa, a węższych położonych na samej górze 15, czyli tyle ile lat miała Maria w momencie urodzenia syna. Do wnętrza prowadzą dwa wejścia usytuowane bo bokach fasady. Najczęściej zwiedzanie rozpoczyna się z lewej strony i najpierw obchodzi dookoła krużganki okalające świątynię. Znajduje się w nich kilka ciekawych elementów. W południowej części stoi kamienny stół ołtarzowy z datą "MCC18", chrzcielnica oraz lichtarz. Według tradycji mają one pochodzić z XIII-wiecznej kaplicy, która stała w tym miejscu, jednak jest to bardzo wątpliwe w świetle badań historyków sztuki. W pobliżu wiszą dwa obrazy, opowiadające legendarne dzieje sanktuarium: Uzdrowienie Jana z Ratna oraz Cudowne dokończenie budowy kościoła przez aniołów. Ten drugi ilustruje legendę o pomocy aniołów, które w ciągu jednej nocy ukończyły budowę świątyni. Warto jeszcze zwrócić uwagę na ogromną ilość obrazów wotywnych fundowanych przez znajdujących pomoc w wambierzyckim sanktuarium pielgrzymów, a szczególnie na obraz malowany na desce, a przedstawiający Matkę Boską, św. Jana Nepomucena i św. Antoniego. Widoczne są na nim dwie dziury po kulach z pistoletu szwedzkiego żołnierza, który podczas wojny 30-letniej próbował zbezcześcić obraz. Dwa strzały okazały się celne, trzeci rykoszetem odbił się od obrazu i trafił Szweda. Ślad po trzeciej kuli znajduje się nad kolanem Dzieciątka.
Wnętrze bazyliki zachwyca bogatym wystrojem. Na sklepieniu fresk Nawiedzenie św. Elżbiety z otaczającymi go medalionami z wizerunkami świętych, czcicieli Maryi. Z kolei nad prezbiterium namalowano Tajemnice Różańcowe. W ołtarzu głównym, w oszklonej szafce stoi niewielka (28 cm), gotycka cudowna figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem z końca XIV wieku. Po bokach stoją postacie rodziców Marii - św. Joachim i św. Anna. Zwracają uwagę liczne wota rozwieszone wokół jako dowody uzdrowień doznanych w wambierzyckiej świątyni, jedno z nich to pięć wielkich świec umieszczonych nad bocznymi drzwiami wejściowymi do prezbiterium (z prawej strony). Ufundowane zostały przez baronową von Stillfried z Nowej Rudy, która za łaskę uzdrowienia dziecka ślubowała ofiarować świece równe jego wadze (ważą one razem 56 kg).
Jednym z ciekawszych elementów wyposażenia kościoła jest barokowa, bogato zdobiona ambona. Na koszu dźwiganym przez serafina zobaczyć można czterech ewangelistów z ich atrybutami oraz trzy sceny: Przepowiednia Abrahama, Ofiarowanie Izaaka oraz Narodziny Chrystusa. Interesujący jest baldachim, na którym przedstawiono ilustrację hymnu Magnificat, mówiącego o wielbieniu Marii przez wszystkie narody świata. Wyobrażone tutaj są cztery kontynenty (tyle wówczas znano): Europa z koroną na głowie i berłem w dłoni, Azja w turbanie i w towarzystwie wielbłąda, Afryka w postaci Murzyna z kadzidłem i trąbą słonia obok oraz Ameryka reprezentowana przez Indianina z łukiem.
Całość założenia uzupełniają bardzo liczne (jest ich w sumie ok. 130) kaplice kalwaryjne rozrzucone po okolicznych wzgórzach. Warto zwrócić uwagę na znajdującą się w centrum miejscowości kaplicę oznaczoną numerem 57 przedstawiającą kobietę na krzyżu. To św. Kummerni (Wilgefortis - łac. virgo fortis - silna dziewica), według legendy królewna Luzytanii, która jako chrześcijanka nie chciała poślubić poganina, czym przeciwstawiała się woli ojca. W wyniku żarliwych modłów wyrosła jej broda, która oszpeciła jej twarz, co miało zniechęcić przyszłego małżonka do zaślubin. Rozgniewany ojciec kazał ją ukrzyżować w taki sam sposób, jak został uśmiercony wielbiony przez nią Chrystus.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)
Obecna świątynia powstała w latach 1715-17, na miejscu starszej, zbudowanej zaledwie kilkadziesiąt lat wcześniej, która ze względu na błędy konstrukcyjne zaczęła pękać. Ze starego kościoła możemy oglądać dzisiaj fasadę, która jest o tyle ciekawa, że tak naprawdę nie związana z właściwą budowlą. Warto zwrócić uwagę, że jest skierowana na wschód, a więc zupełnie odwrotnie niż w tradycyjnych kościołach, gdzie fasada skierowana jest w kierunku zachodnim, a prezbiterium leżące naprzeciw wejścia w kierunku wschodnim. W Wambierzycach mamy fasadę kryjącą za sobą odwrócony do nas tyłem kościół, tuż za nią znajduje się prezbiterium.
Bazylika położona jest na niewysokim wzniesieniu, na które prowadzą schody. Szerokich stopni jest 33, co symbolizuje ilość lat Chrystusa, a węższych położonych na samej górze 15, czyli tyle ile lat miała Maria w momencie urodzenia syna. Do wnętrza prowadzą dwa wejścia usytuowane bo bokach fasady. Najczęściej zwiedzanie rozpoczyna się z lewej strony i najpierw obchodzi dookoła krużganki okalające świątynię. Znajduje się w nich kilka ciekawych elementów. W południowej części stoi kamienny stół ołtarzowy z datą "MCC18", chrzcielnica oraz lichtarz. Według tradycji mają one pochodzić z XIII-wiecznej kaplicy, która stała w tym miejscu, jednak jest to bardzo wątpliwe w świetle badań historyków sztuki. W pobliżu wiszą dwa obrazy, opowiadające legendarne dzieje sanktuarium: Uzdrowienie Jana z Ratna oraz Cudowne dokończenie budowy kościoła przez aniołów. Ten drugi ilustruje legendę o pomocy aniołów, które w ciągu jednej nocy ukończyły budowę świątyni. Warto jeszcze zwrócić uwagę na ogromną ilość obrazów wotywnych fundowanych przez znajdujących pomoc w wambierzyckim sanktuarium pielgrzymów, a szczególnie na obraz malowany na desce, a przedstawiający Matkę Boską, św. Jana Nepomucena i św. Antoniego. Widoczne są na nim dwie dziury po kulach z pistoletu szwedzkiego żołnierza, który podczas wojny 30-letniej próbował zbezcześcić obraz. Dwa strzały okazały się celne, trzeci rykoszetem odbił się od obrazu i trafił Szweda. Ślad po trzeciej kuli znajduje się nad kolanem Dzieciątka.
Wnętrze bazyliki zachwyca bogatym wystrojem. Na sklepieniu fresk Nawiedzenie św. Elżbiety z otaczającymi go medalionami z wizerunkami świętych, czcicieli Maryi. Z kolei nad prezbiterium namalowano Tajemnice Różańcowe. W ołtarzu głównym, w oszklonej szafce stoi niewielka (28 cm), gotycka cudowna figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem z końca XIV wieku. Po bokach stoją postacie rodziców Marii - św. Joachim i św. Anna. Zwracają uwagę liczne wota rozwieszone wokół jako dowody uzdrowień doznanych w wambierzyckiej świątyni, jedno z nich to pięć wielkich świec umieszczonych nad bocznymi drzwiami wejściowymi do prezbiterium (z prawej strony). Ufundowane zostały przez baronową von Stillfried z Nowej Rudy, która za łaskę uzdrowienia dziecka ślubowała ofiarować świece równe jego wadze (ważą one razem 56 kg).
Jednym z ciekawszych elementów wyposażenia kościoła jest barokowa, bogato zdobiona ambona. Na koszu dźwiganym przez serafina zobaczyć można czterech ewangelistów z ich atrybutami oraz trzy sceny: Przepowiednia Abrahama, Ofiarowanie Izaaka oraz Narodziny Chrystusa. Interesujący jest baldachim, na którym przedstawiono ilustrację hymnu Magnificat, mówiącego o wielbieniu Marii przez wszystkie narody świata. Wyobrażone tutaj są cztery kontynenty (tyle wówczas znano): Europa z koroną na głowie i berłem w dłoni, Azja w turbanie i w towarzystwie wielbłąda, Afryka w postaci Murzyna z kadzidłem i trąbą słonia obok oraz Ameryka reprezentowana przez Indianina z łukiem.
Całość założenia uzupełniają bardzo liczne (jest ich w sumie ok. 130) kaplice kalwaryjne rozrzucone po okolicznych wzgórzach. Warto zwrócić uwagę na znajdującą się w centrum miejscowości kaplicę oznaczoną numerem 57 przedstawiającą kobietę na krzyżu. To św. Kummerni (Wilgefortis - łac. virgo fortis - silna dziewica), według legendy królewna Luzytanii, która jako chrześcijanka nie chciała poślubić poganina, czym przeciwstawiała się woli ojca. W wyniku żarliwych modłów wyrosła jej broda, która oszpeciła jej twarz, co miało zniechęcić przyszłego małżonka do zaślubin. Rozgniewany ojciec kazał ją ukrzyżować w taki sam sposób, jak został uśmiercony wielbiony przez nią Chrystus.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)







