Zamek Homole
Bardzo trudno jest datować powstanie zamku
Homole. W przekazach historycznych fakty mieszają się z domysłami i fantazjami,
a okoliczna ludność jeszcze w XVIII wieku przekonana była, że zamek zbudował
diabeł. Bardziej prawdopodobna wydaje się wersja mówiąca o XI lub XII-wiecznym
pochodzeniu warowni. Miałaby ona być zbudowana w okresie wojen polsko-czeskich,
dla obrony przełęczy Polskie Wrota, przez którą prowadziła popularna droga z
Czech do Polski. Pierwsze pisane wzmianki o warowni pochodzą dopiero z 1366
roku, okres ten potwierdzają również badania archeologiczne.
Burzliwa historia zamku rozpoczęła się już w okresie wojen husyckich, kiedy to właścicielem warowni był Mikulaš Trčka z Lípy. Przez pewien okres było tu gniazdo husytów, którzy wyprawiali się na łupieżcze wyprawy aż w okolice Niemczy i Kamieńca Ząbkowickiego. Po wojnach podniszczony zamek dość często zmieniał właścicieli aż w 1477 roku otrzymał go w lenno Hildebrand Kauffung, którego potomkowie zaczęli trudnić się rzemiosłem zbójnickim, najpierw po cichu, później już oficjalnie, co zakończyło się wypowiedzeniem cesarzowi Karolowi V posłuszeństwa w 1522 roku przez Zygmunta Kauffunga.
Przepędzony Kauffung ustąpił miejsca kolejnym właścicielom zamku. Ostatnim zanotowanym w źródłach był Eustachiusz von Landfried. W 1559 r. przeniósł on zarząd swych dóbr do wygodnego budynku w Dusznikach, a opuszczony zamek zaczął powoli niszczeć. Przez kilka wieków swego istnienia był centrum niewielkiego, ale znaczącego w historii państewka homolskiego, które formalnie istniało jeszcze do roku 1684, gdy zostało podzielone między okoliczne miasta i możnowładców.
W XVIII wieku ruiny zaczęły być sporą atrakcją turystyczną dla przebywających w Dusznikach Zdroju kuracjuszy. Planowano nawet zbudować na Gomoli, gdzie położony jest zamek, liczne atrakcje w formie altanek widokowych, alejek, żywopłotów i pomniczków. Rozpoczęte prace okazały się jednak bardzo kosztowne, a z braku pieniędzy szybko je przerwano. Dzisiaj po dawnym zamku pozostał jedynie fragment murów oraz 10-metrowa wieża, tzw. stołp, który miał mury 3-metrowej grubości. Z powodu nikłych pozostałości trudno dzisiaj wyobrazić sobie rozmiar warowni, podobnie jak trudno zrozumieć zachwyt XIX-wiecznych przewodnikopisarzy opiewających cudowne panoramy rozciągające się z tego miejsca. Dzisiaj rosną tutaj wysokie drzewa skutecznie zasłaniające widok.
Najłatwiej do zamku dojść niebieskim szlakiem, który prowadzi z przełęczy Polskie Wrota. Można też pójść od przełęczy nieznakowaną drogą do szlaku czerwonego (Główny Szlak Sudecki), potem nim w lewo do szlaku niebieskiego i ponownie w lewo szlakiem niebieskim na szczyt Gomoli.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)
Burzliwa historia zamku rozpoczęła się już w okresie wojen husyckich, kiedy to właścicielem warowni był Mikulaš Trčka z Lípy. Przez pewien okres było tu gniazdo husytów, którzy wyprawiali się na łupieżcze wyprawy aż w okolice Niemczy i Kamieńca Ząbkowickiego. Po wojnach podniszczony zamek dość często zmieniał właścicieli aż w 1477 roku otrzymał go w lenno Hildebrand Kauffung, którego potomkowie zaczęli trudnić się rzemiosłem zbójnickim, najpierw po cichu, później już oficjalnie, co zakończyło się wypowiedzeniem cesarzowi Karolowi V posłuszeństwa w 1522 roku przez Zygmunta Kauffunga.
Przepędzony Kauffung ustąpił miejsca kolejnym właścicielom zamku. Ostatnim zanotowanym w źródłach był Eustachiusz von Landfried. W 1559 r. przeniósł on zarząd swych dóbr do wygodnego budynku w Dusznikach, a opuszczony zamek zaczął powoli niszczeć. Przez kilka wieków swego istnienia był centrum niewielkiego, ale znaczącego w historii państewka homolskiego, które formalnie istniało jeszcze do roku 1684, gdy zostało podzielone między okoliczne miasta i możnowładców.
W XVIII wieku ruiny zaczęły być sporą atrakcją turystyczną dla przebywających w Dusznikach Zdroju kuracjuszy. Planowano nawet zbudować na Gomoli, gdzie położony jest zamek, liczne atrakcje w formie altanek widokowych, alejek, żywopłotów i pomniczków. Rozpoczęte prace okazały się jednak bardzo kosztowne, a z braku pieniędzy szybko je przerwano. Dzisiaj po dawnym zamku pozostał jedynie fragment murów oraz 10-metrowa wieża, tzw. stołp, który miał mury 3-metrowej grubości. Z powodu nikłych pozostałości trudno dzisiaj wyobrazić sobie rozmiar warowni, podobnie jak trudno zrozumieć zachwyt XIX-wiecznych przewodnikopisarzy opiewających cudowne panoramy rozciągające się z tego miejsca. Dzisiaj rosną tutaj wysokie drzewa skutecznie zasłaniające widok.
Najłatwiej do zamku dojść niebieskim szlakiem, który prowadzi z przełęczy Polskie Wrota. Można też pójść od przełęczy nieznakowaną drogą do szlaku czerwonego (Główny Szlak Sudecki), potem nim w lewo do szlaku niebieskiego i ponownie w lewo szlakiem niebieskim na szczyt Gomoli.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)