Zamek i pałac we Wleniu
Wleński Gródek, bo taką nazwę noszą zabudowania
położone na Górze Zamkowej ponad Wleniem, składał się z zamku oraz osady przy
nim się znajdującej. Miejsce to ma niezwykle bogatą historię, której początek
datuje się na X wiek. Już wtedy istniał tutaj jakiś gródek, który później
został przebudowany na okazały zamek. Co ciekawe, miejsce to zostało wymienione
w bulli papieża Hadriana, który w 1155 roku ujął je na liście najważniejszych
śląskich grodów.
Za panowania księcia Bolesława Rogatki zamek stał się budowlą murowaną, chociaż niektóre źródła przypisują budowę kamiennej wieży już wcześniejszym władcom. Rogatka, zgodnie ze swym mianem, był duszą rogatą i niesforną, a w swym zamku więził często swoich wrogów, których miał i wśród duchowieństwa i wśród szlachetnie urodzonych. W areszcie trzymał tu m.in. porwanego z Sobótki biskupa wrocławskiego Tomasza, a także księcia wrocławskiego Henryka Probusa, od którego wymusił oddanie mu części jego ziem w zamian za wolność.
Położona na wysokim wzniesieniu warownia miała silne mury, które w 1427 roku oparły się atakowi husytów. Ci ostatni musieli odejść bez zwycięstwa, ale spalili wówczas miasto leżące u stóp zamku. Kolejni właściciele zmieniali się wówczas dość często, a kilku z nich okazało się rycerzami niegodnymi swego stanu i rabowali okoliczną ludność i przybywających tu kupców. Raubritterzy kończyli jednak zwykle szybko swą przestępczą działalność i na ich miejsca przychodzili następni rycerze, już dokładniej selekcjonowani przez księcia.
Trudne czasy dla warowni przyszły wraz z wojną 30-letnią. Obie walczące strony kilkakrotnie oblegały i zdobywały zamek, co nie wychodziło mu na dobre. W końcu w 1646 roku po opuszczeniu Wleńskiego Gródka przez Szwedów, cesarski generał Montecucolli wysadził mury w powietrze, by zamek już nigdy nie stał się ostoją dla wrogich wojsk. Od tego czasu pozostaje w ruinie.
Siedem lat po zniszczeniu zamku, kupił go wraz z okolicznymi ziemiami płk. Adam von Kulhans. Nie odbudował zamku, ale poniżej wzniósł dla siebie okazały pałac, a wkrótce także kościół. Obecnie pałac jest w rękach prywatnych, ale nieremontowany popada powoli w coraz gorszy stan techniczny. Zamek jest własnością miasta. W 2005 roku przeprowadzono na nim szereg prac zabezpieczających, bowiem wiele fragmentów ruin groziło zawaleniem. Planowane jest również zorganizowanie dodatkowych atrakcji i imprez, które mają przyciągnąć większą ilość turystów.
Kościół nosi wezwanie św. Jadwigi i po raz pierwszy był wzmiankowany w 1346 roku. Po wojnie 30-letniej zbudowano obecną świątynię, bowiem pierwotnie stojącą na tym miejscu zniszczono podczas działań wojennych. Nie posiada ciekawego wyposażenia, bowiem po II wojnie światowej nie był wykorzystywany do celów sakralnych, a przedmioty składające się na jego wyposażenie zostały roparcelowane po innych kościołach. Z kolei pałac zachował w swej bryle kilka ciekawych elementów, m.in. kartusz herbowy i detale architektoniczne. Ciekawy jest mostek i pasaż łączący pałac z parkiem, a dalej z zamkiem na szczycie Zamkowej Góry.
Najciekawsze w tym zespole wydają się być ruiny zamku, zbudowanego na wierzchołku wzniesienia i wykorzystujacego ukształtowanie powierzchni do stworzenia silnej warowni. W czasie budowy w części murów wykorzystano naturalne udogodnienia, jakimi okazały się istniejące tutaj skały. Najlepiej zachowanym elementem jest kamienna wieża, wysoka na 17 metrów. Tak naprawdę jest to tylko część wieży, bowiem szacuje się, że w czasach świetności zamku miała ona wysokość około 30 metrów. Oprócz tego zachowały się fragmenty kaplicy zamkowej, domu mieszkalnego i część murów okalających warownię.
Do Wleńskiego Gródka można dojść dwoma szlakami turystycznymi. Żółty prowadzi tutaj z Marczowa lub z położonego poniżej Wlenia, skąd można także dojść tutaj szlakiem zielonym (nieco inną drogą). Zielonym szlakiem dojdziemy tutaj również z Radomic i Maciejowca.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)
Za panowania księcia Bolesława Rogatki zamek stał się budowlą murowaną, chociaż niektóre źródła przypisują budowę kamiennej wieży już wcześniejszym władcom. Rogatka, zgodnie ze swym mianem, był duszą rogatą i niesforną, a w swym zamku więził często swoich wrogów, których miał i wśród duchowieństwa i wśród szlachetnie urodzonych. W areszcie trzymał tu m.in. porwanego z Sobótki biskupa wrocławskiego Tomasza, a także księcia wrocławskiego Henryka Probusa, od którego wymusił oddanie mu części jego ziem w zamian za wolność.
Położona na wysokim wzniesieniu warownia miała silne mury, które w 1427 roku oparły się atakowi husytów. Ci ostatni musieli odejść bez zwycięstwa, ale spalili wówczas miasto leżące u stóp zamku. Kolejni właściciele zmieniali się wówczas dość często, a kilku z nich okazało się rycerzami niegodnymi swego stanu i rabowali okoliczną ludność i przybywających tu kupców. Raubritterzy kończyli jednak zwykle szybko swą przestępczą działalność i na ich miejsca przychodzili następni rycerze, już dokładniej selekcjonowani przez księcia.
Trudne czasy dla warowni przyszły wraz z wojną 30-letnią. Obie walczące strony kilkakrotnie oblegały i zdobywały zamek, co nie wychodziło mu na dobre. W końcu w 1646 roku po opuszczeniu Wleńskiego Gródka przez Szwedów, cesarski generał Montecucolli wysadził mury w powietrze, by zamek już nigdy nie stał się ostoją dla wrogich wojsk. Od tego czasu pozostaje w ruinie.
Siedem lat po zniszczeniu zamku, kupił go wraz z okolicznymi ziemiami płk. Adam von Kulhans. Nie odbudował zamku, ale poniżej wzniósł dla siebie okazały pałac, a wkrótce także kościół. Obecnie pałac jest w rękach prywatnych, ale nieremontowany popada powoli w coraz gorszy stan techniczny. Zamek jest własnością miasta. W 2005 roku przeprowadzono na nim szereg prac zabezpieczających, bowiem wiele fragmentów ruin groziło zawaleniem. Planowane jest również zorganizowanie dodatkowych atrakcji i imprez, które mają przyciągnąć większą ilość turystów.
Kościół nosi wezwanie św. Jadwigi i po raz pierwszy był wzmiankowany w 1346 roku. Po wojnie 30-letniej zbudowano obecną świątynię, bowiem pierwotnie stojącą na tym miejscu zniszczono podczas działań wojennych. Nie posiada ciekawego wyposażenia, bowiem po II wojnie światowej nie był wykorzystywany do celów sakralnych, a przedmioty składające się na jego wyposażenie zostały roparcelowane po innych kościołach. Z kolei pałac zachował w swej bryle kilka ciekawych elementów, m.in. kartusz herbowy i detale architektoniczne. Ciekawy jest mostek i pasaż łączący pałac z parkiem, a dalej z zamkiem na szczycie Zamkowej Góry.
Najciekawsze w tym zespole wydają się być ruiny zamku, zbudowanego na wierzchołku wzniesienia i wykorzystujacego ukształtowanie powierzchni do stworzenia silnej warowni. W czasie budowy w części murów wykorzystano naturalne udogodnienia, jakimi okazały się istniejące tutaj skały. Najlepiej zachowanym elementem jest kamienna wieża, wysoka na 17 metrów. Tak naprawdę jest to tylko część wieży, bowiem szacuje się, że w czasach świetności zamku miała ona wysokość około 30 metrów. Oprócz tego zachowały się fragmenty kaplicy zamkowej, domu mieszkalnego i część murów okalających warownię.
Do Wleńskiego Gródka można dojść dwoma szlakami turystycznymi. Żółty prowadzi tutaj z Marczowa lub z położonego poniżej Wlenia, skąd można także dojść tutaj szlakiem zielonym (nieco inną drogą). Zielonym szlakiem dojdziemy tutaj również z Radomic i Maciejowca.
Źródło: Dolnośląska Organizacja Turystyczna (DOT)







